2 Obserwatorzy
21 Obserwuję
marczewek

marczewek

Wszyscy mamy tajemnice

Wszyscy mamy tajemnice - Harlan Coben Sama książka mocno przeciętna, a akcja niesamowicie naciągana i pogmatwana. Szczerze to się pogubiłem już w tych motywach, kto, kogo, dlaczego i po co. Coben ewidentnie chciał pozamykać niektóre wątki, i wyszło mu to kiepsko. Chodzi mi o zabicie tego Hermana Ashe, motywy i ucieczka Wina kompletnie BEZ SENSU!! Bo: 1. jakoś wcześniej się nie bali że ich bracia zlikwidują, a teraz nagle się strasznie przestraszyli i go sprzątnęli? 2. Miał ich zabić dlatego że straci trochę kasy od tego muzyka? haha, dobre sobie - gościu śpi na forsie 3. Ucieczka Wina - po co uciekał??? przecież zwrócił na siebie uwagę! - kto by ich powiązał z zabójstwem skoro mogli być nadal na tej bogatej wyspie? 4. przekupiony goryl - to też naciągane :pff6: - pan Ashe mało płacił? Zniknięcie Wira: - zabija go ojciec tej martwej dziewczyny - Kitty słyszy morderstwo (?) - myśli że gangsterzy (?) - przecież go nie widzi - kto ukrył ciało? - dlaczego Kitty uciekła? - dlaczego Lex dalej udawał że Wire żyje? Przecież to się kupy nie trzyma. Nie wychodzi Cobnowi pisanie tak rozrzuconych w czasie historii, bo już na początku jest zonk: Myron kiedyś okłamał ojca - chodzi o to że się miał pogodzić z bratem, ale ten nie chciał czy jakoś tak, i dla tego uciekł/wyjechał. I mam uwierzyć że skoro Brad był z rodzicami w kontakcie, nie wyjaśnił sobie z ojcem motywów ucieczki? Aż roi się w niej od takich przemilczeń/zatajeń/haków/tricków.