2 Obserwatorzy
21 Obserwuję
marczewek

marczewek

Dwukrotna śmierć Daniela Hayesa

Dwukrotna śmierć Daniela Hayesa - Marcus Sakey Za Dwukrotną śmierć Daniela Hayesa wziąłem się z czystej przekory, "zachęcony" niezliczonymi rekomendacjami na tylnej stronie okładki. I wprost nie mogę uwierzyć że autorowi udało się wysmażyć tak kapitalną pozycję. Wprawdzie po przeczytaniu parunastu stron, zrobiłem przerwę na przeczytanie Wesołego miasteczka, ale do książki wróciłem, i nie ma czego żałować. Nagi i zziębnięty mężczyzna budzi się nagle nad brzegiem plaży. Okazuje się że stracił pamięć, nie wie gdzie i kim jest, co robił do te pory, gdzie mieszka, słowem pustka. Niedaleko zauważa BMW, w którym znajduje dokumenty (nazywa się Daniel Hayes i mieszka w Kalifornii), i ubranie (które jak ulał do niego pasuje). Okazuje się że plaża jest w stanie Maine, a on nie wiedzieć czemu przejechał cały kraj, by sobie popływać na niej nago... Gdy przebrnie się przez początkowe rozdziały, i akcja zaczyna się krystalizować, książka w końcu zaczyna mocno wciągać. Okazuje się że Daniel Hayes jest scenarzystą, i mężem znanej aktorki, o której morderstwo staje się podejrzany... Ta informacja kompletne mu nie pasuje, bo nie wyobraża sobie czegoś takiego. By rozwikłać zagadkę musi udać się w drogę powrotną do Kalifornii, i zmierzyć się z nieznanym. Książka od tego momentu cały czas trzyma w napięciu, pojawiają się nowi bohaterowie, Daniel stopniowo odzyskuje jakieś skrawki pamięci, i w końcu uświadamia sobie całą szokującą prawdę. Dwukrotna śmierć... w niczym nie przypomina poprzedniej książki Sakeya, którą czytałem. Jest po stokroć bardziej ciekawsza i dojrzalsza.