2 Obserwatorzy
21 Obserwuję
marczewek

marczewek

Tunel

Tunel - Patrick Lee Przeczytałem Tunel i jestem pełen uznania dla autora. Na początku pomyślałem sobie że będzie to thriller klasy B, albo C, ale okazuje się że książka mimo to jest całkiem dobra. Wprawdzie nie jest to jakaś nowatorska powieść, bo już od początku nasuwa się skojarzenie z Domem śmierci i innymi książkami apokaliptyczno-spiskowo-szpiegowskimi, ale pisana jest fajnym językiem, i tak pełna akcji że nie chce się od niej oderwać. Pozycja sprawia wrażenie solidnego tomiszcza, ale to tylko złudzenie. Większy (porzucony już) format, i lupowa ( :D) czcionka sprawia że kartki migają jedna po drugiej, i koniec zbliża się szybko. Oczywiście nic złego się nie dzieje, bo książka stanowi pierwszy tom (prawdopodobnie) zamkniętej trzytomowej serii. Były policjant, Travis Chase, po wyjściu z więzienia podejmuje wyprawę w dzikie rejony Alaski. Chce się "zresetować" i wrócić do normalnego życia. Niestety, jak to zwykle bywa, nic nie dzieje się po jego myśli. Na pustkowiu natrafia na rozbity samolot boeing 747, w którym znajduje zwłoki wielu ludzi. Okazuje się że byli nimi członkowie tajemniczej organizacji Tangent, która strzegła równie tajemniczej siły, która zdolna jest zapanować nad światem. Jakieś zarzuty? Bohaterowie właściwie stanowią tylko tło dla samej akcji. Co tu dużo mówić, lekko rozbudowany jest tylko wątek Travisa, i tyle. Właściwie w niczym to nie przeszkadza, nie mamy jakichś rozwlekłych opisów, gawiędziarstwa, czy wielostopniowych analiz bohaterów. Nie o to tu chodzi. Znów posilę się Deaverem i Cobenem. Książka jest mocno zakręcona, co chwilę gdy domyślamy się co będzie dalej, autor tak zmienia akcję, że już nic nie wiadomo. Zakończenie mnie zaszokowało, kompletnie się go nie spodziewałem. A tu jeszcze dwie kolejne części czekają...