2 Obserwatorzy
21 Obserwuję
marczewek

marczewek

Lwy z Lucerny

Lwy z Lucerny - Brad Thor Pięć lat ta książczyna czekała na przeczytanie, ale w końcu się doczekała. Lwy z Lucerny to pierwszy tom przygód Scota Harvatha, agenta Secret Service (wtedy) później agenta innych amerykańskich służb. Czemu mi było tak nie po drodze z tą książką? Ano dzięki wydawcy, który zaserwował szósty tom, potem pierwszy i dał sobie spokój z wydawaniem. Było to tak wkurzające że aż trudno opisać. Sama książka jak na debiut całkiem przyzwoita, ale że znam jeszcze tylko tom szósty i jedenasty, to ciężko się jakoś sensownie do niej odnieść. Z tego co pamiętam, to szósta podobała mi się bardziej, ale ta ostatnia wydaje by się już być krokiem w tył. Fabuła nie jest wyszukana. Agent jako jedyny ocalały zostaje oskarżony o maczanie palców w porwaniu prezydenta, a że jest niewinny, to musi to oczywiście udowodnić.