2 Obserwatorzy
21 Obserwuję
marczewek

marczewek

Czarna lista

Czarna lista - Frederick Forsyth Książka przeszła przez wszystkie przypadłości gnębiące Albatrosa. Zmianę tytułu (dwa razy), zmianę okładki (2 razy) i zmianę daty wydania (pierwotnie było 2013). Żeby jeszcze stopniować napięcie, strasznie reklamowana jako wielki powrót mistrza thrillera szpiegowskiego. Tyle tylko, z tego co wiem to Forsyth nigdzie nie wychodził, bo od dawna pisze książkę co 3-4 lata. Z tym że tym razem się wybitnie nie popisał, bo trudno tą pozycję nazwać thrillerem szpiegowskim. Czarna lista podobnie jak podzielona na trzy części, podzielona jest na trzy oblicza. Część pierwsza mi się podobała i miałem z początku o książce bardzo pozytywną opinię. Niestety autor zaczął pisać coraz bardziej reporterskim pozbawionym emocji językiem, i napięcie siadło. Drugą część można sobie odpuścić, bo nic tam ciekawego niema, a trzecia troszkę żywsza, ale to i tak za mało. Zakończenie w sumie schematyczne i do tego trochę sajansfikszon. Nie dość że mocno przerysowane, to przeprowadzone totalnie bez bez rozmachu. Ogólnie brak emocji, brak napięcia, nuda ziejąca z każdej strony. Nie znam twórczości Forsytha, bo czytałem tylko Kobrę, więc nie wiem jak dużo jej brakuje do jego prawdziwego stylu. PS. taka ciekawostka, w tamtym roku ukazała się też Czarna lista Brada Thora. Zbieżność tytułów nieprzypadkowa, bo dotyczą mniej więcej tego samego tematu. Dziwi mnie więc fakt że nie wydano jej pod tytułem Lista celów/Lista zabójstw, który można z powodzeniem zaczerpnąć z oryginalnego The Kill List.