2 Obserwatorzy
21 Obserwuję
marczewek

marczewek

Dom cichej śmierci

Dom cichej śmierci - Tadeusz Kostecki Książka zaczyna się dość mrocznie. Jack Granmore przybywa na zaproszenie do domu swojego stryja. Wysiada z dorożki w gęstej mgle i czeka przed drzwiami na wpuszczenie do środka. Autor to przedstawił tak, że byłem pewien że chodzi o jakąś zapadłą wieś i środek nocy, tymczasem okazało się że był jeszcze dzień, i na dodatek w Londynie. A jeszcze przy okazji czekania jakieś szmery z tyłu się pojawiły, myślałem że zaraz jakiś koleś wypadnie i go zadźga. Potem już w sumie nie było tak strasznie. Większość akcji rozgrywa się w domu, i pytanie tylko kto jest mordercą? Książka w gruncie rzeczy w sam raz na jakiś pochmurny deszczowy dzień, bo spokojnie można ją machnąć w kilka godzin.