2 Obserwatorzy
21 Obserwuję
marczewek

marczewek

Dziewięć smoków

Dziewięć smoków - Michael Connelly Długo trzeba było czekać na kolejny tom z Harrym Boschem w roli głównego bohatera. Ostatnia taka książka to Punkt widokowy, który ukazał się u nas w 2008 roku. Rok później dostaliśmy jeszcze Ołowiany wyrok, ale tam ważniejszym bohaterem jest Mickey Haller, a Bosch stanowi dodatek, choć tak duży że książkę zalicza się do obu serii. Tak się złożyło że potem Prószyński porzucił Connellego, a dopadł go Albatros. Niestety w pierwszej kolejności skupił się na wznowieniach, a ta książka leżała sobie w zapowiedziach i obrastała kurzem i pajęczynami. Mimo że miała być w tamtym roku, pojawiła się dopiero teraz. Dziewięć smoków to dobra książka, którą czyta się z przyjemnością zwłaszcza po tak długim rozbracie z twardym gliną Boschem :) A muszę powiedzieć że Connelly jest jednym z moich ulubionych autorów, natomiast Harry Bosch jednym z ulubionych policyjnych bohaterów. Harry Bosch, który pracuje w wydziale specjalnym do spraw zabójstw, dostaje wraz ze swoim partnerem nietypowe zadanie. Otóż w związku z tym, że wydział południowy pracuje w rezerwowym składzie mają za zadanie zbadać zabójstwo właściciela sklepu monopolowego Johna Li w dzielnicy kontrolowanej przez gangi. Sprawa z pozoru wyglądająca na rutynową (porachunki gangów) rozrasta się do wiewiarygodnych rozmiarów, a rozwiązanie wydaje się szokujące. Na domiar złego opis okładkowy jest tak duży, że szkoda gadać. Bo jak inaczej odczytać zdanie "książka w stylu Uprowadzonej z Liamem Neesonem" ?? Masakra normalnie, ale co zrobić? Pryska cały boom z połowy książki, bo nie sposób tego zdania na książce nie zauważyć, nawet jeśli nie przeczyta się pozostałych zdań mocno spojlerowego opisu. Sama książka trzyma w napięciu, a z tego co czytałem to podoba się nawet tym, którym nie podobał się (rzekomo słaby) Punkt widokowy, ostatnie pozycje z Hallerem i (w moim przekonaniu) mocny Strach na wróble.